środa, 28 sierpnia 2019

Suknia trzy lata po ślubie - czy wybrałabym inną?

Wiecie już doskonale, jaką suknię wybrałam na ten wielki dzień i że byłam z niej generalnie zadowolona. Moda i trendy jednak wciąż się zmieniają, a umówmy się - kobiety z reguły kochają suknię ślubne, uwielbiają je mierzyć i oglądać coraz to inne modele. Chciałam Wam pokazać w dzisiejszym poście modele sukien, na które zwróciłabym uwagę dziś, gdybym jeszcze raz miała możliwość wybrać tę jedyną. Z pomocą przyjdzie mi MilliBridal, zatem zaczynamy przegląd sukien ślubnych.

Link do sukni
Jako pierwsza oczywiście suknia w kształcie litery "A", ponieważ w takim kroju czuję się najkorzystniej i najbardziej mi się podoba. W tym momencie raczej nie bałabym się zastąpić klasyczną biel lub jak w przypadku mojej sukni - odcień ivory, czymś w odcieniu pudrowego różu. Uważam, że takie suknie wyglądają obłędnie i pięknie grają ze światłem.

Link do sukni
Kolejna propozycja, to coś, o co pewnie wielu by mnie nie podejrzewało. Odważna, odbiegająca od klasyki. Jednak po doświadczeniu z suknią satynową uważam (i wspominałam o tym w jednym z postów ślubnych), że jest ona piękna do kościoła, natomiast na salę weselną powinnam była mieć suknię lżejszą i bardziej wygodną do tańca. Ślub miał miejsce w sierpniu, w bardzo ciepły dzień, a i tak od nadmiaru emocji człowiekowi jest gorąco, to zdecydowanie ta suknia podratowałaby sytuację chociażby o to. 

Link do sukni
Kolejna suknia, którą chętnie bym zmierzyła to znów coś na kształt wyżej wspomnianej litery. Może mniej rozkloszowana, ale wciąż bardzo korzystna dla sylwetki, którą posiadam. Cudowne i niebanalne wykończenia dodają jej niesamowitego charakteru.

Link do sukni
Ta suknia z kolei zauroczyła mnie tym charakterystycznym "bombkowym" wykończeniem tuż pod talią. Jest szalenie romantyczna, delikatna i masywna zarazem. Moim zdaniem na prawdę przykuwająca uwagę.

Jak możecie wywnioskować na próżno szukać u mnie sukien bardzo przylegających i opinających sylwetkę, akurat za takimi na sobie nie przepadam. W tym momencie szukałabym czegoś lżejszego i zwiewnego, a co za tym idzie suknia nie byłaby gorsetowa. Na próżno w moich typach również szukać modeli z dłuższymi rękawami. Wydaje mi się, że to by było dla mnie po prostu za dużo. Powrót koronek, materiałów przypominających babcine obrusy czy firanki to coś co mną na ten moment zawładnęło. W taki styl poszłabym jak widzicie bez zastanowienia. 

Jeszcze nie pozostaje mi nic innego, jak przybliżyć Wam sklep MillyBridal w kilku słowach. Nie znajdziemy tak jedynie sukien ślubnych. Sklep posiada również sporą ofertę sukni balowych i takich na mniej zobowiązujące wyjścia. Również druhny znajdą tam dedykowane specjalnie dla nich propozycje. Poniżej podlinkuję Wam poszczególne działy, abyście mogły zerknąć tak przez zwykłą kobiecą ciekawość na asortyment.

Military Ball Dresses - suknie i sukienki balowe, na wielkie wyjścia, gdy chcemy po prostu powalić swoim wyglądem na kolana. 

Cheap Homecoming Dresses - sukienki krótkie, koktajlowe, zdecydowanie lżejsze i na mniej zobowiązujące okazje.

Koniecznie podzielcie się swoją opinią o moich wyborach, czy zaskoczyłam Was którąś z propozycji oraz jak Wam się one podobają. 
MillyBridal Prom Dresses

2 komentarze:

  1. Ja zdecydowanie wybrałabym inną teraz, ale 9 lat temu była inna moda, a i ja miałam inny gust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. 1 i 3 są to suknie, które wpadły mi w oko :) jestem tradycjonalistką jeśli o to chodzi, więc jakieś rozporeczki nie wchodzą w gre! :D

    OdpowiedzUsuń